Data dodania: 2010-05-02 10:37:51 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-05-07 15:42:09
(© T. Hołod)
Audiatur et altera pars: niechaj druga strona też zostanie wysłuchana - głosi łacińska maksyma. Obu stron konfliktu między studentami prawa i ich wykładowcą wysłuchał Tomasz Słomczyński.
x (gość), 19.04.12, 21:15:19
Ja również jestem studentem prawa i przychylam się do opinii prof. szpopera. Studenci się nie uczą. Kiedy widzę moich rówieśników zastanawiających się dopiero nad nauką na miesiąc przed sesją, to nie dziwi mnie to, że później mają problem ze zdaniem egzaminów. Do hpp przygotowywałam się przez 4miesiące, codziennie po 5-6h .Na każde ćwiczenia zawsze byłam przygotowana i regularnie powtarzałam to czego się uczyłam. Prawo to ciężki kierunek na którym trzeba się przygotować na intensywną pracę, nie tylko przed sesją. Zdawalność na moim roku z większości przedmiotów wynosiła w pierwszym terminie ok 30 % i z przykrością muszę stwierdzić, ze słaby wynik to tylko i wyłącznie lenistwo studentów. CZAS ZACZĄĆ SIĘ UCZYĆ, A NIE NARZEKAĆ NA NIESPRAWIEDLIWOŚĆ PROFESORÓW! PRAWNIK MUSI BYĆ WYKSZTAŁCONY I ZNAĆ HISTORIĘ PRAWA, NIE TYLKO SWOJEGO PAŃSTWA. JEŻELI KTOŚ MA PROBLEMY Z PRZYSWOJENIEM SOBIE TEJ WIEDZY, TO PROPONUJĘ ZMIANĘ KIERUNKU.
Tak: 1
Nie: 2
True (gość), 25.03.12, 22:46:51
Prawo...hmmm.... kierunek na którym wszystko zgodne z prawem być powinno, sprawiedliwość... Sprawiedliwości nie ma. Jeżeli uczelnia myśli, że wykształci takim sposobem dobrych prawników broniących niewinnych ludzi i potrzebujących ludzi to się myli. Uczelnia uczy, że w życiu trzeba urodzić się w odpowiedniej rodzinie tudzież mieć odpowiedni wygląd zgodny z oczekiwaniami profesora. Każdy egzamin jest watpliwy.... nie ma rowności. Jedni dostają pytania wręcz banalne na które nawet nie muszą udzielać pełnej odpowiedzi i zdają na 4, inni dostają bardzo ciężkie pytania na których wykładają się od razu(prawo jest tak obszerną dziedziną, że nie sposób z jakiegokolwiek przedmiotu wiedziec wszystkiego tym bardziej, że zakres wymagan jest tak ogromny iż ciężko normalnemu studentowi tym wymaganiom sprostać). Nie będę się rozpisywać . Z roku na rok jest coraz ciężej, egzamin z prof Szpoperem to tylko przedsmak i przygotowanie studentów do tego co ich czeka, a czekają ich chwile jeszcze gorsze. wiele osób nienawidzi tego wydziału, przekraczajac jego mury czuja lek, borykaja się z ciałym stresem, nerwicą, trafiaja do szpitala z wycieńczenia- takie są realia. Tym którym udało się uniknąc niesprawiedliwości pod jakimkolwiek katem, tym którym sie tu podoba- szczerze podziwiam.
Tak: 6
Nie: 0
missyX. (gość), 27.03.12, 19:22:30
zgadzam się w 100%. Nie mogę wiele powiedzieć na ten temat ponieważ nie miałam nawet szansy dobrze poznać tej uczelni. Profesor Szpoper uwalil mnie na 3 terminach i nawet nie uzyskalam zgody na egzamin komisyjny DLATEGO ŻE NIE KŁAMAŁAM, że nie brałam dziekana na litość wciskając że jestem bardzo chora, że mam depresje, że ktoś mi tam w rodzinie umarł albo ze musze opiekowac sie umierajacą rodzicielką i że dzięki temu nie mogłam sie skupić na nauce. Cóż, widocznie nie znam życia- szczerością nigdzie się nie dojdzie. Przez mój krótki pobyt na pierwszym roku na WPiA UG psychika mi zaczyna wysiadać. Jeszcze jak chcieli mnie wyrzucic to mogli to zrobić od razu po niezdanym egzaminie poprawkowym a nie tak odwlekac zeby czlowiek zaczął kolejny semestr, pisał wejsciowki, koła ,żyć nadzieją że może to jeszcze nie koniec, że może się jeszcze uda a tu raptem koniec
odpowiedzi (0)
Tak: 2
Nie: 0
Student (gość), 12.03.12, 15:18:23
Bardzo współczuję studentom Wydziału Prawa i Administracji na Uniwersytecie Gdańskim. Pan Szpoper najwyraźniej czerpie jakieś profity z niezdanych przez studentów egzaminów. To jest jakiś absurd, że prodziekan jednej z najlepszych uczelni w Polsce robił sobie ze studentów takie żarty! Nie rozumiem dlaczego pracownicy Uniwersytetu Gdańskiego umywają ręce od tej sprawy, twierdząc iż praca Pana Dariusza Szpopera jest bardzo dobra..... A potem dziwią się, że tyle osób rezygnuje ze studiów......
odpowiedzi (0)
Tak: 4
Nie: 1
Studentka drugiego roku (gość), 27.02.12, 23:57:46
Dobrze mówi - nie każdy musi być prawnikiem, a jak się komuś wydaje, że powinien nim być, bo kodeks umie przeczytać, to ja się bardzo cieszę, że znajdują się ludzie tacy, jak Szpoper, którzy to potrafią zweryfikować. Generalnie trzeba się uczyć i tyle i jakby coś było bez znaczenia to by tego do programu studiów nie wrzucali. Nie jestem jakoś wybitnie uzdolniona, ale na 3,5 zaliczyłam i to za pierwszym razem u tego "postrachu całej uczelni". W moim odczuciu ocena odzwierciedla moją wiedzę - rzeczywiście dużo tego jest i na 5 nie dałabym rady się nauczyć. Przede mną dużo "cięższe" przedmioty i też czasami myślę, że niejeden mógłby dać mi to 3 do indeksu i święty spokój by był... tylko co wtedy byłby ze mnie za prawnik? Te studia na tym właśnie polegają - uczysz się na pamięć, linijka po linijce tysięcy stron, jeśli ktoś nie jest na to przygotowany to po co te studia? Żeby mieć mgr przed nazwiskiem równie dobrze można na marketing i zarządzanie pójść, gwarantuje, że łatwiej będzie. Rozpisałam się, ale denerwuje mnie coś takiego, a postulat o obniżenie progu punktowego to już żenada całkowita. Kończąc te studia chcę poczuć, że należę do swego rodzaju elity, która musiała wiele pracy włożyć w to, by trzymać ten dyplom w ręku, a nie do grupki farciarzy, którzy skończyli studia zaliczając egzaminy na poziomie licealnych kartkówek
odpowiedzi (0)
Tak: 1
Nie: 2
jimmypage (gość), 22.01.12, 00:49:48
Czy znacie może kogoś, komu prof. Szpoper przepisał ocenę z innej uczelni? W dziekanacie panie twierdzą, że zdarza mu się przepisać, ale nie bardzo wiadomo od czego to zależy. Program mam bardzo podobny, właściwie ten sam, tyle, że bez Korobowicza, zabory robimy z Bardacha. Studiuję na UMK w Toruniu i planuję się przenieść na UG.
Z góry dzięki za odpowiedź ;)
Pozdrawiam.
doradca (gość), 27.01.12, 13:56:28
Z całym szacunkiem, ale tylko Ci się wydaje, że program robicie ten sam. ;-) Na UG obowiązuje podręcznik prof. Bardach, prof. Korobowicza, prof. Kallasa i prof. Lityńskiego, a przy tym treść wykładów prof. Szpopera, która często wnosi nowe rzeczy do materiału. Podsumowując, szanse na przepisanie raczej marne. Panie w dziekanacie, mówiąc o możliwości przepisania, miały z pewności na myśli oceny wystawione przez prof. Korobowicza z UMCS-u. Ale zawsze warto spróbować - profesor kieruje się często "własnymi" kryteriami przy podejmowaniu takich decyzji. ;-)
odpowiedzi (0)
Tak: 8
Nie: 0
jimmypage (gość), 07.02.12, 23:19:33
Program jest naprawdę ten sam. Porównywałem syllabusy. Z wyjątkiem tego, że zabory przerabiamy z Bardacha. Kallas i Lityński również obowiązują. I nie obrażając nikogo prof. Łaszewski przy prof. Szpoperze jest gwiazdą historii prawa w Polsce :P
A o jakie "własne" kryteria może chodzić?
odpowiedzi (0)
skomentujdor (gość), 10.02.12, 20:59:48
Skoro uczyła Cię taka gwiazda, nie powinieneś mieć żadnych problemów z przejściem egzaminu prof. Szpopera. ;-)
odpowiedzi (0)
Tak: 4
Nie: 0
jim (gość), 11.02.12, 19:31:27
Dzięki za pomoc. To, że na ug jest trudno, nie znaczy, że reszta polski nic nie robi w tym kierunku ;)
odpowiedzi (0)
skomentujStudent pierwszego roku WPiA UG (gość), 15.01.12, 13:43:58
Jeśli dobrze liczę to właśnie część z tych stódentów tak nażekała. To tak źle?
Nie mam nic przeciwko niech se uczelnia zarabia te "miliony" na warunkowych egzaminach.
Dlaczego? Bo Bardach i Korbowicz to są strasznie ciężkie podręczniki do czytania. Ponadto trzeba przerobić je całe w 4 miesiące. To nie Maciejewski, który ogólnikami leci, i którego dobrze się czyta.
Ale nieee... Biedny student musiał się wyżalić i proszę bardzo mamy teraz efekty. 1500 stron, dwa egzaminy i wykładowca, który nie zmienił metod oceniania.
Właśnie dlatego dopuki twoje zdanie jest porównywalne z tym mrówki powinno się trzymać gębę na kłódkę bo albo nic się nie zmieni albo będzie gorzej.
A teraz jest super. Może zaoszczędze 600 stów na egzaminie jak nie zalicze, ale co z tego jak strace pare koła za pokój i żarcie. Jednak jest sprawiedliwie, uczelnia milionów nie zarabia. Ten dupek co wysłał ten anonim pewnie teraz się śmieje na trzecim roku i jeszcze zgarnia 1500 miesięcznie od uczelni.
Tak: 1
Nie: 3
Halka (gość), 08.12.11, 22:53:56
a sam powiedział kiedyś w bibiotece UG,ze jak kogos chco raz dziennie nie opierd.. to czuje się źle i to jest prawda. generalnie ów gosc nie szanuje ludzi, a dzwoniąc gdziekolwiek przedstawia się z wszystkimi tytułami- raczej świadczy to o problemach z psychiką. Żal mi go szczerze. Szkoda tylko, że ludziom dokucza...
odpowiedzi (0)
Tak: 11
Nie: 3
Biuro Prenumeraty
Targ Drzewny 9/11
80-894 Gdańsk
tel. 58 30 03 694
infolinia 801 15 00 26
Prenumerata
Biuro Reklamy Gdańsk
Gdańsk, Targ Drzewny 9/11
tel. 58 30 03 274
fax. 58 30 03 202
Biuro Reklamy Gdynia
ul. 10 Lutego 11
C.H. BATORY - III p.
(wejście od ul. Batorego)
tel. 58 660 65 11
fax 58 660 65 14
Reklama
Polska Dziennik Bałtycki
80-894 Gdańsk
Targ Drzewny 9/11
tel. 058 30 03 300
fax 058 30 03 303
Redakcja
Oddziały lokalne redakcji
Reklama
Reklama
Dlaczego reklama w "Polsce Dzienniku Bałtyckim"? Bo od lat jesteśmy najbardziej poczytnym tytułem na Pomorzu, liderem pod względem sprzedaży i czytelnictwa wg badań Instytutu SMG/KRC. Średni nakład naszej gazety wynosi 56 035 egzemplarzy. Zadzwoń po reklamę 58 30 03 200. »
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikBaltycki.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.