Policjanci z Archiwum X rozwiązali dwie zagadki zbrodni...

    Policjanci z Archiwum X rozwiązali dwie zagadki zbrodni sprzed lat

    Maciej Pawlikowski

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Dzięki pracy policjantów z tego wydziału dochodzeniowo-śledczego w czwartek aresztowany został mężczyzna podejrzany o morderstwo dokonane 10 lat temu.
    Ci sami funkcjonariusze dzięki badaniom kodu DNA rozwiązali też zagadkę sprzed 13 lat.

    W 1998 roku na policji w Przechlewie zgłosiła się matka 32-letniego Mirosława S. Kobieta była zaniepokojona tym, że od trzech miesięcy syn nie dawał znaków życia. Policja rozpoczęła poszukiwania. Funkcjonariuszom udało się ustalić, że ostatni raz był on widziany w jednej ze wsi nieopodal Człuchowa. To tu w domu znajomego miał wraz z kilkoma innymi mężczyznami pić alkohol.

    Według przyjętej 10 lat temu wersji, biesiadnicy pokłócili się. Doszło do awantury. Jeden z mężczyzn miał zabić Mirosława S. - Wszczęto postępowanie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci mężczyzny, jednak wobec braku dowodów, a przede wszystkim ciała zaginionego, w 1999 roku zostało ono umorzone - wyjaśnia nadkomisarz Jan Kościuk, rzecznik pomorskiej policji.

    Niedawno dzięki policjantom z Archiwum X nastąpił w sprawie przełom. Przeanalizowali oni akta prowadzonego przed dekadą postępowania, ponownie przesłuchali świadków i uczestników feralnej imprezy. Udało się ustalić najbardziej prawdopodobny scenariusz wydarzeń sprzed lat. Według przyjętej przez śledczych wersji, mordercą miał być Piotr G., który dwukrotnie uderzył Mirosława S. odważnikiem w głowę. Później miał on ukryć ciało na swojej posesji.

    - Policjanci wystąpili z wnioskiem do prokuratury o zlecenie przeszukania wytypowanych miejsc. Pomimo użycia koparki, a także georadaru, ciała zaginionego nie udało się odnaleźć. Zabezpieczono jednak odważniki - tłumaczy nadkom. Kościuk.

    Na jednym z nich znaleziono ślady biologiczne, które wskazują, że był on narzędziem zbrodni. To wystarczyło, by Prokuratura Okręgowa w Słupsku przedstawiła Piotrowi G. zarzut zabójstwa. W czwartek sąd zdecydował o zastosowaniu aresztu tymczasowego wobec niego.

    Funkcjonariusze z Archiwum X z gdańskiej KWP rozwiązali też zagadkę innego morderstwa. 13 lat temu 47-letnia kobieta zmarła na swoim podwórku w gminie Czarna Dąbrówka od uderzenia nożem prosto w serce. Zabójcą miał być jej mąż, 53-letni Piotr A., który zostawił na stole w kuchni 20-centymetrowy, zakrwawiony nóż i zniknął bez śladu. Wystawiono za nim list gończy. Po dwóch tygodniach w lesie nieopodal Mikorowa na rozkładające się zwłoki natrafił przypadkowo grzybiarz.

    Choć od początku typowano, że może to być Piotr A., nie udało się ustalić tożsamości denata. Śledztwo w sprawie zabójstwa Barbary A. zostało więc przed trzema laty zawieszone. Na wniosek policjantów z Archiwum X przeprowadzono niedawno ekshumację znalezionych w lesie zwłok.

    Pobrane z grobu szczątki kostne zbadano w Zakładzie Medycyny Sądowej w Gdańsku. - Celem porównania próbki w postaci wymazów z wewnętrznej strony policzków pobrano również od rodziny Piotra A. Wynik badań był jednoznaczny - tłumaczy nadkomisarz Kościuk.

    Badanie porównawcze kodu DNA potwierdziło przypuszczenia policjantów. Zwłoki należały do Piotra A., który po zamordowaniu żony popełnił samobójstwo. Dzięki tym ustaleniom prokuratura mogła umorzyć śledztwo w sprawie tej zbrodni.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    NASZE AKCJE

    Wideo