Asseco Prokom kończy grę w Top 16, zaczyna w Elite 8. Na pożegnanie Top 16 zagra w czwartek w Gdyni z Unicają Malaga
Meczem z Unicają Malaga koszykarze Asseco Prokom zakończą dziś jakże udaną fazę Top 16 Euroligi. Awans do Elite 8 gdynianie świętowali już tydzień temu, a spotkanie z Hiszpanami nie będzie miało dla nich żadnego wymiernego znaczenia. Wiadomo już, że ekipa trenera Tomasa Pacesasa wyjdzie z grupy G na drugim miejscu, ustępując tylko moskiewskiemu CSKA.
Świeżo upieczonym ćwierćfinalistom wypadałoby jednak godnie zwieńczyć ten etap i udowodnić, że ich sukces nie był dziełem przypadku.
Dzisiejsza konfrontacja z Unicają będzie dla klubu z Trójmiasta jubileuszowym meczem numer 100 w rozgrywkach europejskiej elity.
Jeszcze dwa miesiące temu, przed losowaniem grup Top 16, zapewne mało który kibic koszykówki w Polsce liczył na tak optymistyczny scenariusz. Asseco Prokom potrzebował już wszak sporo szczęścia, by zrealizować plan podstawowy, czyli wejście do "szesnastki". Pomogła przede wszystkim sensacyjna wygrana z Realem Madryt i słaba postawa ekipy Armani Jeans Mediolan. U progu kolejnego etapu trudno było o konkretne deklaracje z ust Pacesasa i jego zawodników.
- Będziemy walczyć i zobaczymy, co się da zdziałać - taką dyplomatyczną formułkę słyszeli najczęściej dziennikarze od trenera i zawodników gdyńskiego zespołu.
Szybko się okazało, że istnieje szansa na największy sukces w historii polskiego męskiego basketu. Już pierwsze, okazałe zwycięstwo z Żalgirisem obudziło nadzieje fanów. Kluczowy był kolejny mecz w Maladze.
Gdynianie wykorzystali fatalną dyspozycję ekipy z Andaluzji i ośmieszyli wręcz rywala, który jeszcze dwa lata temu był w Final 4 Euroligi! Wynik (70:50) zaszokował całą Europę, a ceniony hiszpański trener Aito Garcia-Reneses już dawno nie został tak upokorzony.
Sensacyjna wygrana z CSKA była już wisienką na torcie. Asseco Prokom pewnie wszedł do grona ośmiu najlepszych drużyn Europy i solidnie zapracował na miano czarnego konia obecnych rozgrywek. A jak wiadomo - apetyt rośnie w miarę jedzenia.
Teraz przyszła pora na potwierdzenie wysokich aspiracji w ostatniej kolejce Top 16. Polski zespół powinien dziś ponownie ograć Unicaję i utwierdzić wszystkich w przekonaniu, że końcowy układ tabeli grupy G jest jak najbardziej sprawiedliwy. Inna sprawa, że gdyński team nie ma ostatnio dobrej passy, zwłaszcza na krajowym podwórku.
- Pomimo że mamy już zapewniony awans, zagramy dziś kolejny poważny mecz. Jestem pewien, że Unicaja przyjedzie do Polski z chęcią rewanżu za naszą pierwszą potyczkę. My będziemy jednak na to gotowi. Hiszpański zespół ma wielu doświadczonych i utalentowanych graczy i nawet mimo niepowodzeń w Top 16 jest to wciąż niebezpieczna drużyna. Zrobimy wszystko, by zwyciężyć - zapewnia przed meczem trener Pacesas.
Litwin może spróbować dziś gry w nieco innym niż zwykle ustawieniu. W konfrontacji z Unicają powinni odpocząć najbardziej eksploatowani David Logan (średnio 36 minut w Eurolidze) i Qyntel Woods. Swoją szansę na dłuższy występ mogą dostać Przemysław Zamojski, Mateusz Kostrzewski i Adam Łapeta.
Ten ostatni wie, jaką koszykówkę powinno się grać przeciw ekipie z Hiszpanii: - Kluczowa będzie twarda defensywa i powstrzymanie ich niebezpiecznych kontrataków. Musimy też zadbać o dobrą zbiórkę i rozsądny atak.
Początek czwartkowego starcia Asseco Prokom z Unicają o godz. 19.15 w hali sportowo-widowiskowej Gdynia przy ul. Kazimierza Górskiego. Bezpośrednia transmisja w programie Canal + Sport rozpocznie się już o godz. 18.50.
CO MÓWIĄ O SUKCESIE ASSECO PROKOMU M.IN. EUGENIUSZ KIJEWSKI, FILIP DYLEWICZ I JOE MCNAULL, DROGA MISTRZA POLSKI DO ELITE 8 EUROLIGI, HISTORYCZNE MECZE - W CZWARTKOWYM WYDANIU "DZIENNIKA BAŁTYCKIEGO"