PolskaTimes.pl

Najlepszy program TV w sieci

Serwis powstaje we współpracy z The Times

sobota 11 lutego 2012 r. imieniny obchodzą: Maria, Lucjan, Łazarz

Dziennik Bałtycki » Rejsy » Artykuł

Ewa Graczyk: Feminizm przestaje być tabu

Ewa Graczyk: Feminizm przestaje być tabu

- Jeśli ktoś uważa, że parytet w polityce jest poniżający dla kobiet, to nie mam nic przeciw temu, żeby zostać tak poniżoną - mówi prof. Ewa Graczyk (© Tomasz Bołt)

Dziennik Bałtycki

2010-03-05 13:10:00, aktualizacja: 2010-03-05 13:18:46

Z profesor Ewą Graczyk, literaturoznawczynią i najbardziej znaną gdańską feministką, rozmawia Barbara Szczepuła

Pani profesor, namalujmy portret polskiej feministki.
Myślę, że z grubsza polskie feministki można podzielić na dwie grupy, według wieku i rodzaju aktywności. Młodsze działają często w różnego rodzaju organizacjach i stowarzyszeniach, które same zakładają, starsze nieco częściej pracują na uczelniach czy w różnego rodzaju instytucjach państwowych. Bo aktywność feministyczna dotyczy zarówno teorii, refleksji, jak i działalności społecznej. Nauczycielki akademickie, uczone, raczej "teoretyzują", działaczki "praktykują", ale feministki bardzo często zajmują się jednym i drugim, proszę spojrzeć, na przykład, na profesor Magdalenę Środę.
∨ Czytaj dalej
Reklama


Z tych akademickich feministek najbardziej znana jest chyba pani profesor Maria Janion, która wykładała przez wiele lat w Uniwersytecie Gdańskim.

Tak, oczywiście, ale kiedy pracowała w Gdańsku jeszcze nie była feministką. Jest wiele innych bardzo znanych postaci feministycznych, myślę tu o Kazimierze Szczuce na przykład, która lokuje się na pograniczu obu tych grup, profesor Krystynie Kłosińskiej z Uniwersytetu Śląskiego, profesor Małgorzacie Fuszarze, Magdalenie Środzie, Monice Płatek, które walczą teraz o parytet, o Indze Iwasiów, profesorce i pisarce…

Czytałam ostatnio świetną, nominowaną do Nagrody Literackiej Nike, książkę Iwasiów "Bambino", i jeśli to jest przykład literatury feministycznej, to OK.
W środowisku akademickim Gdańska jako feministki określają się, między innymi, doktor Lucyna Kopciewicz i doktor Monika Pomirska. Z Moniką Pomirską, także polonistką, razem przygotowałyśmy w 2000 roku konferencję o Kopciuszku, która była bardzo ważna dla ruchu feministycznego na Wybrzeżu.

Dlaczego akurat o Kopciuszku?

To jeden z najważniejszych mitów kobiecych. Zdaniem feministek bardzo szkodliwy dla kobiet.

Dlaczego szkodliwy?
Bo uczy młode dziewczyny, że mają czekać na księcia z bajki, zamiast same organizować sobie życie i żyć tak jak chcą.

Jak Pani została feministką? Mówiła Pani coś o iluminacji, która mnie kojarzy się z przeżyciem religijnym. Dramaturg francuski Paul Claudel wspomina, że wszedł do katedry Notre Dame w Paryżu i wyszedł nawrócony.
Wiele feministek miało poczucie, że ich życie nie idzie tak, jak powinno, że natrafiają na przeszkody, trudne do uchwycenia i wyrażenia, ale bardzo dolegliwe. Nagle trafiały na jakieś feministyczne teksty i doznawały olśnienia: to jest właśnie to, ona wyraża to coś, co i mnie dręczy! Moja iluminacja miała miejsce we Francji, ale nie w Paryżu. Przebywałam przez kilka lat na uniwersytecie w Tuluzie jako lektorka języka polskiego. Uczęszczałam na wykłady i spotkania feministyczne, czytałam różne teksty i bardzo mi się to podobało. Przyjechałam do Polski w roku 1998 już jako feministka.

Wróćmy do podziału, który Pani proponuje: jedna grupa feministek to nauczycielki akademickie, a druga?
Działaczki feministycznych organizacji, fundacji i stowarzyszeń. Aktywistki. Grupa niezbyt liczna, ale bardzo aktywna. Sporo tam młodych dziewczyn.

Ładnych dziewczyn, dodajmy. Widziałam je na spotkaniu, w którym Pani brała udział. Mówiłyście o "rozszerzaniu rewolucji feministycznej" na Ukrainę. Jest moda na feminizm?
Moda to nie jest trafne określenie. Powiedziałabym raczej, że feminizm przestał czy przestaje być tabu. Słowo "feministka" nie kojarzy się już z wredną i brzydką babą, której nikt nie chciał.
Ale podczas tego spotkania odniosłam wrażenie, że feministki nie lubią, gdy się podkreśla urodę kobiet.


Cały wywiad z profesor Ewą Graczyk w piątkowym magazynie "Rejsy" w papierowym wydaniu "Polski Dziennika Bałtyckiego"

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Komentarze (2)
Przejdź do dyskusji na forum

Wyświetl od:
Zwiń wszystkie wątki

Feminizm

Nikodem (gość) 26.03.10, 15:00:08

Feminizm to zjawisko społeczne, i nic więcej! Tak feminizm wystarczy rozważać, bez żadnych emocji.

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Obsesja feminizmu

Krytyk (gość) 05.03.10, 16:25:34

trapi p. prof. Graczyk. Z osobami takimi trudno dyskutować, bo one zatraciły zdolność myślenia a szczególnie myślenia racjonalnego. Konstytucja RP gwarantuje równe prawa dla kobiet i mężczyzn, takie jest rozstrzygnięcie natury prawnej. Natura zaś obdarzyła nas brakiem symetrii. Nawet twarze nasze - kobiet i mężczyzn - nie są symetryczne, może dzięki temu podobają się nam bardziej, są bardziej urokliwe. Wiedzą to panie i czeszą sie nie symetrycznie. Gdyby spełnić oczekiwania zajadłych feministek, w tym p. Graczyk, to powinniśmy być wyposażeni w te same organy płciowe wtedy wszystko robilibyśmy po równo, łącznie z ciążą, połogiem i karmieniem piersią.
Niestety istniejąca asymetria powoduje, że mężczyzna i kobieta nie może robić tego samego a ich role często muszą się się uzupełniać.
W naszej społeczności więcej jest kobiet niż mężczyzn więc kobiety mają zawsze szanse nas przegłosować, w szczególności wybierając parlament z większością kobiet, dlaczego tego nie robią? A no chyba dlatego, że zbyt mało jest takich aktywistek jak p. Graczyk.
Jedną z najbardziej "ambarasujących" asymetrii jest fakt, że kobiety średnio żyją o 7 lat dłużej, ciekawe jest jak się pozbyć tej niesprawiedliwości, może p. Graczyk zechce się wypowiedzieć w tej sprawie!
W każdym razie kobiety starają się jak mogą dorównać mężczyznom i tu odnotowujemy znaczący postęp: jeżdżą samochodami po pijaku, w sejmie chodzą z pomocą bo na nogach nie mogą się utrzymać z wiadomego powodu, a zupełnie nie dawno jednej udało się otruć dwóch mężczyzn, z których jeden jednak jakoś przeżył. Nie ma więc co rozpaczać szanowna pani profesor.
Świat stoi otworem przed Wami, niestety Wy zbyt długo stoicie przed lustrem, zbyt wiele macie bucików,
sukienek i sukieneczek itd i dlatego macie mniej czasu na to aby powalczyć o stołki, stołeczki i inne.
A tak w ogóle to na ogół lubicie - przynajmniej od czasu do czasu - być .... uciśnione przez mężczyzn.

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Dodaj komentarz

Rozrywka

Dziennik Bałtycki

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Bałtycki", poniedziałek 13.02.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Biuro Prenumeraty

Targ Drzewny 9/11
80-894 Gdańsk
tel. 58 30 03 694
infolinia 801 15 00 26

Prenumerata

Zamów prenumeratę

Reklama:

Biuro Reklamy Gdańsk
Gdańsk, Targ Drzewny 9/11
tel. 58 30 03 274
fax. 58 30 03 202

Biuro Reklamy Gdynia
ul. 10 Lutego 11
C.H. BATORY - III p.
(wejście od ul. Batorego)
tel. 58 660 65 11
fax 58 660 65 14

Reklama

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Dziennik Bałtycki

80-894 Gdańsk
Targ Drzewny 9/11
tel. 058 30 03 300
fax 058 30 03 303

Redakcja


Oddziały lokalne redakcji

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy zakaz eksponowania symboli religijnych przez personel linii lotniczych jest słuszny?