Dziennik Bałtycki » Wiadomości » Pomorze: Specjaliści tylko prywatnie

Pomorze: Specjaliści tylko prywatnie

Data dodania: 2010-02-04 21:09:38 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-04-09 15:48:30

Dziennik Bałtycki

Jolanta Gromadzka-Anzelewicz

4KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Pomorze: Specjaliści tylko prywatnie

Na Pomorzu brakuje również radiologów. Dla wielu pracowni badania obrazowe opisują specjaliści z Polski (© G. Jakubowski)

Trzy/cztery miesiące do kardiologa, alergologa, neurochirurga i ortopedy. Pół roku do ginekologa-endokrynologa. Do endokrynologa "od tarczycy" nawet dwa lata. Tyle trzeba czekać na Pomorzu na poradę lekarza specjalisty.

Wystarczająco dobrym zdrowiem, uporem oraz zdolnościami detektywistycznymi wykazać się musi pacjent usiłujący znaleźć na Pomorzu poradnię, w której w miarę szybko mógłby dostać się do specjalisty. Nie do każdego, ale liczba specjalistów, których już tylko ze świecą znaleźć można jeszcze w placówce pracującej na kontrakcie z NFZ, jest coraz bardziej niepokojąca. Kolejki do nich są gigantyczne, a ostatnio zaczęły jeszcze bardziej się wydłużać, bo od 1 stycznia prawo kierowania chorych na takie badania jak tomografia komputerowa czy USG dopplerowskie (najbardziej dziś popularne) odebrano lekarzom rodzinnym.
∨ Czytaj dalej


Źle jest w Trójmieście. Im dalej od niego - jeszcze gorzej. Panu Krzysztofowi z Gdańska - miał szczęście - udało się w połowie stycznia zarejestrować do poradni kardiologicznej przy Uniwersyteckim Centrum Klinicznym na koniec kwietnia. Na wizytę u endokrynologa w przyszpitalnej poradni pani Edyta z Sopotu ma jednak szansę najwcześniej za dwa lata. Dr Mieczysław Cieplicki, dyrektor Nadmorskiego Centrum Medycznego (należy do niego dziewięć przychodni w różnych dzielnicach miasta) przyznaje, że brakuje mu neurologów, alergologów oraz ginekologów ze specjalizacją. W bytowskim szpitalu nie ma problemu z dostaniem się do chirurga, ginekologa, pediatry czy internisty.

- Gorzej jest z innymi, szczególnie "wąskimi" specjalistami - przyznaje Lech Wiszniowski, dyrektor do spraw medycznych szpitala w Bytowie. Brakuje nam między innymi hematologa, nefrologa, ortopedy traumatologa czy reumatologa. Najdłużej, bo aż dziewięć miesięcy, mieszkańcy tych okolic czekać muszą do neurologa. Nieco krócej - do okulisty czy diabetologa. W przychodni przy Szpitalu Specjalistycznym w Chojnicach brakuje m.in. onkologa klinicznego oraz endokrynologa. Kolejka do kardiologa ustawia się tam, co prawda, o godzinie 6, a nawet 5 rano, ale chory ma szansę na przyjęcie jeszcze tego samego dnia. Chojnicki szpital stara się radzić z permanentnym deficytem specjalistów, namawiając swoich lekarzy na podjęcie dalszej nauki.

- Tym sposobem w ciągu najbliższych kilku lat będziemy mieli trzech "własnych" kardiologów - cieszy się Maciej Polasik, dyrektor do spraw medycznych. - Jestem pod stałą opieką neurologa - opowiada pani Janina z Człuchowa. Mimo to, by umówić się na wizytę, muszę swoje odstać. Codziennie lekarz rejestruje i przyjmuje 10 pacjentów. Żeby się do tej dziesiątki "załapać", trzeba przyjść około 6 rano. Nie mam już na to sił. Dla odmiany w puckiej przychodni Bik-Med brakuje kardiologa i endokrynologa. Obaj odeszli z pracy pod koniec ubiegłego roku. Poradnie zamknięto, dyrekcja placówki szuka lekarzy tych specjalności, ale jak na razie bez powodzenia. Przychodnia Lekarska w Starogardzie Gdańskim jest w dobrym położeniu, bo zatrudnia wielu specjalistów, do których można się stosunkowo łatwo dostać. Szefowa przychodni dr Maria Orlikowska-Płaczek bezskutecznie stara się jednak o hematologa i onkologa dziecięcego.
1 2 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Kolejki do lekarzy

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

I. (gość), 09.02.10, 13:32:52

Właściwie zawsze trzeba odstać w długich kolejkach do większości lekarzy. W przychodni przy ul. Legionów przed chorymi i słabymi pierwszeństwo mają też przedstawiciele handlowi, kórzy potrafią w gabinecie siedzieć nawet godzinię, proponując swoje produkty. A powinni czekać aż lekarz przyjmie wszystkich pacjentów.

odpowiedzi (0)

skomentuj

W porównaniu z PRL-em dużo się zmieniło!

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Nairam (gość), 05.02.10, 15:37:30

Wtedy w kolejkach staliśmy za papierem toaletowym, za mydłem, za mięsem, cukrem .... a i wódka też była na kartki. Nie przypominam sobie natomiast o tym, żeby wtedy trzeba było miesiącami wyczekiwać
do kardiologa, gastroenterologa, ortopedy, ... itd. Tamte niedostatki można było jakoś zastąpić namiastkami,
np. starannie zgniecioną Trybuną Ludu, zmienioną dietą - wiadomo, że mięso i cukier szkodzi - to samo można o wódce powiedzieć pędząc pospolity bimber.
Natomiast trudno powiedzieć czym można zastąpić lekarzy wymienionych wyżej specjalności, no na pewno nie tezą, że gdy tylko służba zdrowia zostanie sprywatyzowana to już automatycznie będziemy zdrowsi. Na pewno zdrowsi nie będą ci biedniejsi, których nam przecież nie brakuje.
Jak wiadomo stomatologia została sprywatyzowana już definitywnie i owocuje to tym, że bezzębnymi nie są już tylko staruszkowie ale też i młodzież, szczególnie ta z rodzin uboższych.
A więc, dużo się zmieniło tylko czy na lepsze i czy dla wszystkich?
A tak bardziej serio: wielka jest pora na to aby rządzący zechcieli coś zmienić z naszą służbą zdrowia,
jeśli tego nie zrobią do końca kadencji to Polacy zmienią rządzących!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Lekarz

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

m. (gość), 05.02.10, 11:01:04

Do poradni ciężko się zarejstrować, ale też ciężko od lekarza otrzymać odpowiednią opiekę. Mam dziecko, które jest alergikiem. Pani doktor z poradni w Gdyni (na wizytę czekamy około półtora miesiąca) od ponad roku obiecuje wykonać testy alergiczne i przy każdej wizycie przekłada je.
Dwa lata temu, gdy wystąpiły objawy alergii byłam z dzieckiem u tej samej Pani doktor prywatnie, jakoś wtedy nie miała problemu z wykonaniem badań (wizyta 80 zł, potem wizyta z testamio 150 zł).
Za każdym razem odnoszę wrażenie, ze Pani doktor tylko prywatnie jest chętna by coś robić. Tym razem, choć zbliża się sezon kwitnienia nie zapisała dziecku nawet leku.
Zapisałam już dziecko do innej poradni alergologicznej w Sopocie, a jeśli skorzystam z prywatnej opieki to na pewno u innego lekarza.

odpowiedzi (0)

skomentuj

lekarze specjalisci pilnie poszukiwani

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ivett101 (gość), 05.02.10, 09:39:55

dzisiaj chcialam zarejestrować sie do poradni endokrynologicznej niestety zapisów na ten rok juz nie ma,zapisalam sie prywatnie na ...marzec sluzba zdrowia jest chora na co my zwykli pracujacy obywatele placimy skladki zus? skoro i tak musimy placic za prywatne wizyty u specjalistow...smutne

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Dziennik Bałtycki

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Bałtycki", niedziela 27.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Biuro Prenumeraty

Targ Drzewny 9/11
80-894 Gdańsk
tel. 58 30 03 694
infolinia 801 15 00 26

Prenumerata

Zamów prenumeratę

Reklama:

Biuro Reklamy Gdańsk
Gdańsk, Targ Drzewny 9/11
tel. 58 30 03 274
fax. 58 30 03 202

Biuro Reklamy Gdynia
ul. 10 Lutego 11
C.H. BATORY - III p.
(wejście od ul. Batorego)
tel. 58 660 65 11
fax 58 660 65 14

Reklama

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Dziennik Bałtycki

80-894 Gdańsk
Targ Drzewny 9/11
tel. 058 30 03 300
fax 058 30 03 303

Redakcja


Oddziały lokalne redakcji

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikBaltycki.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.