Z plaży w żółwim tempie

    Z plaży w żółwim tempie

    Tomasz Chudzyński

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Kierowcy wyjeżdżający w niedzielę wieczorem z Mierzei Wiślanej długo zapamiętają ten dzień. Z powodu potężnego korka liczącą około 40 kilometrów trasę z Krynicy Morskiej do Nowego Dworu Gd. pokonywali blisko dwie godziny.
    - Na wysokości Kątów Rybackich kolumna aut jadących z Krynicy Morskiej w kierunku Stegny po prostu stanęła - mówi kierowca z Bydgoszczy. - Dopiero kiedy minąłem Stegnę, sytuacja nieco się poprawiła.

    Na szczęście obyło się bez wypadków. Policjanci kierowali ruchem. Weekendowy korek był pierwszym tego typu zdarzeniem od początku sezonu letniego.

    - Wpływ na powstanie zatoru miało kilka czynników - mówi sierż. Sebastian Białachowski z nowodworskiej Komendy Powiatowej Policji. - W tym czasie była zmiana turnusu turystycznego, odbywały się imprezy masowe, a w pewnym momencie zepsuła się pogoda, co sprawiło, że ludzie masowo opuszczali miejscowości nadmorskie.

    Problem korkowania się tras dojazdowych na Mierzeję Wiślaną nie jest nowy i dotyczy głównie dróg nr 501 z Mikoszewa do Krynicy Morskiej oraz nr 502 prowadzącej ze Stegny w kierunku Nowego Dworu Gd. To właśnie miejsce połączenia obu tras, w Stegnie, jest newralgicznym punktem, prowadzącym do powstawania korków. Obie trasy są wąskie, przystosowane do niezbyt wielkiego ruchu drogowego. Nie ma także dodatkowych przepraw nad rzekami. W czasie ośmiu wakacyjnych weekendów, kiedy natężenie ruchu wzrasta kilkakrotnie, dochodzi do zakorkowania dróg.

    - Nie ma tras, których nie da się zakorkować - mówi Włodzimierz Kubiak, dyrektor Zarządu Dróg Wojewódzkich w Gdańsku. - Każda ma swoją przepustowość. Kiedy zostanie ona przekroczona, dochodzi do zatorów. To właśnie się stało w ostatnią niedzielę na Mierzei Wiślanej. Zbyt duża liczba kierowców w danym momencie znalazła się na wąskiej trasie. Podobne sytuacje zdarzają się np. we Władysławowie, gdzie również drogi są wąskie i sporo osób chce dojechać na plażę.

    Drogowcy nie mają zbyt wielu możliwości poprawienia tej sytuacji. - W ubiegłym roku przebudowaliśmy węzeł drogowy pod Nowym Dworem Gd., w którym trasa nr 502 łączy się z krajową "siódemką" - zaznacza Kubiak. - Inwestycja przyniosła pozytywne skutki, to miejsce przestało powodować korki. Planujemy przebudowę skrzyżowania w Stegnie. Powstanie tam rondo. Wielkiego pola manewru jednak nie ma. Na pewno nie zbudujemy nowych dróg z Nowego Dworu Gd. na Mierzeję Wiślaną ani na samym pasie nadmorskim. Ze względu na ograniczoną przestrzeń nie ma na to miejsca, a poza tym taka inwestycja kompletnie nie opłacałaby się.

    Można inaczej


    Drogowcy zwracają uwagę, że kierowcy powinni zaplanować trasę również z alternatywnymi dojazdami na Mierzeję Wiślaną. Trasy przez Drewnicę, Mikoszewo oraz Marzęcino, choć są trochę dłuższe, pozwalają łatwo dostać się nad morze i uniknąć ewentualnych korków (patrz infografika). W planach jest kolejna, prowadząca do Sztutowa, dzięki której będzie można ominąć skrzyżowanie w Stegnie.
    Zarządcy dróg na mierzejach: wiślanej i helskiej coraz częściej jednak zastanawiają się nad bardziej radykalnym rozwiązaniem, jakim byłoby zamknięcie na czas sezonu obu obszarów dla turystycznego ruchu samochodowego. Wczasowicze docieraliby do nadmorskich miejscowości dzięki lokalnemu transportowi pasażerskiemu oraz żegludze i kolei wąskotorowej.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    NASZE AKCJE

    Wideo