Dziennik Bałtycki » Blogi » Raporty Henryka Tronowicza » Raport po 20 latach. Ostatnia zadyma

Raport po 20 latach. Ostatnia zadyma

Data dodania: 2010-01-16 09:12:45 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-02-03 15:25:59

Dziennik Bałtycki

Henryk Tronowicz

3KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Raport po 20 latach. Ostatnia zadyma

We czwartek, przedwczoraj, w auli Uniwersytetu Gdańskiego zasiedli badacze ponurych sekretów aparatu PZPR i - przy udziale członków Stowarzyszenia Federacja Młodzieży Walczącej - debatowali nad kulisami, zapomnianych nieco, gdańskich burzliwych wydarzeń ze stycznia roku 1990.

W auli zebrało się spore grono studentów. Dla nich to jednak coś jak bajka o żelaznym wilku. O kłach, jakimi w roku 1990 ciągle jeszcze kąsały komunistyczne wilki, młodzi akademicy mogli przekonać się dopiero za chwilę, oglądając film Marka Fili "Wojna o akta", dokument publicznie prezentowany po raz pierwszy.

Dwadzieścia lat temu, od kilku miesięcy władzę w Polsce sprawował rząd premiera Tadeusza Mazowieckiego. Tymczasem co widzimy na ekranie? Oto Robert Kwiatek zrywa czerwony sztandar z dachu gdańskiego Komitetu Wojewódzkiego PZPR! Na parterze zaś demonstranci skandują z gniewem: "Dość paktów z czerwonymi!". W szeregach zniesmaczonych komuną manifestantów miga postać Lecha Parella, który był wciąż na oku bezpieki.
∨ Czytaj dalej
Przebieg tamtej "ostatniej zadymy" spisał na gorąco w "Tygodniku Gdańskim" Tadeusz Skutnik.

Wszelako nie o kolegach z redakcji "Dziennika Bałtyckiego" chcę tu pisać, a o "Wojnie o akta". Do czynnego protestu wobec przestępczych poczynań wojewódzkiego aktywu PZPR śmiało ruszyli studenci i uczniowie szkół średnich. Działo się to w przeddzień ostatecznego upadku PZPR. Po wyborach 4 czerwca odradzające się państwo polskie szukało sposobu wydostania kraju z zapaści. A "czerwony"? Choć dogorywał już, jeszcze boleśnie kąsał. Kierownictwo przewodniej siły narodu ciągle trzymało się mocno. Towarzysz Kiszczak nakazał za wszelką cenę zacierać materialne ślady po komunistycznej hucpie i hańbie. Aparatczycy, za przyzwoleniem Rakowskiego, masowo przejmowali z archiwów "własne" teczki personalne i zaczęli palić w kotłowni KW gromadzone od dziesięcioleci, kompromitujące archiwalia.

Niszczarki w piwnicy komitetu dzień i noc cięły na sieczkę partyjne kwity. A jednak wszystkiego zniszczyć nie zdążono, bo siedzibę gdańskiego KW opanował bojowy desant chłopców z federacji. Pałki milicjantów okazały się nieskuteczne. Nocą wezwano brygadę antyterrorystyczną. Robert Kwiatek chciał spytać o coś dowódcę i dostał cios w szczękę. Osiemnastu uczestników aresztowano. Przebieg dramatycznego starcia jeden z uczestników fotografował z ukrytej kamery wideo.
Komentując w czasie czwartkowej debaty wystąpienia zniecierpliwionej młodzieży, dr Antoni Dudek zauważył, że upadek dogorywającej instytucji zwykle zaczyna się od niszczenia własnych archiwów.

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Wiadomo, Mazowiecki posłał policję

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Krytyk (gość), 17.01.10, 22:12:13

nie przeciw palącym akta lecz przeciw tym którzy akta te chcieli uchronić przed zniszczeniem zob. to co Robert Kwiatek ( uczestnik wydarzeń ) mówił na Konferencji w dn. 14.01.2010 r. w Uniwersytecie Gdańskim.
Niestety relacja Tronowicza ma, łagodnie to nazywając, wszelkie znamiona stronniczości.

odpowiedzi (0)

skomentuj

A co premier Mazowiecki na to?

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Mairam (gość), 16.01.10, 22:52:35

A no nic! Mazowiecki nic nie zrobił wtedy aby powstrzymać niszczenie archiwów. Nic też nie zrobił jego szef Kancelarii Hall. A skoro tak płynnie dokonywano transformacji ustrojowej, to archiwa powinny być zachowane w całości a ich niszczenie powinno być surowo karane. Nie było nawet zarządzenia zakazującego procederu niszczenia wszelkich zasobów archiwalnych. Felieton p. Tronowicza poza tym, że oddaje sprawiedliwość chłopcom ze Stowarzyszenia Federacji Młodzieży Walczącej, traktuje sprawę płytko, żeby nie powiedzieć płyciutko.
Jest bardzo wymowne, że "Do czynnego protestu wobec przestępczych poczynań wojewódzkiego aktywu
PZPR śmiało ruszyli studenci i uczniowie szkół średnich." - niestety bez pomocy Mazowieckiego.
Dlatego wiele osób miało i ma wątpliwości: czy całkiem naszego? Tej wątpliwości dali wyraz w ówczesnych prezydenckich wyborach, kiedy to Mazowiecki przegrał z przybłędą z za oceanu.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Dziennik Bałtycki

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Bałtycki", czwartek 24.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Biuro Prenumeraty

Targ Drzewny 9/11
80-894 Gdańsk
tel. 58 30 03 694
infolinia 801 15 00 26

Prenumerata

Zamów prenumeratę

Reklama:

Biuro Reklamy Gdańsk
Gdańsk, Targ Drzewny 9/11
tel. 58 30 03 274
fax. 58 30 03 202

Biuro Reklamy Gdynia
ul. 10 Lutego 11
C.H. BATORY - III p.
(wejście od ul. Batorego)
tel. 58 660 65 11
fax 58 660 65 14

Reklama

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Dziennik Bałtycki

80-894 Gdańsk
Targ Drzewny 9/11
tel. 058 30 03 300
fax 058 30 03 303

Redakcja


Oddziały lokalne redakcji

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikBaltycki.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.