Dziennik Bałtycki » Kultura » Będzie się działo » Gdynia: Megawidowisko "The Merchants of Bollywood"

Gdynia: Megawidowisko "The Merchants of Bollywood"

Data dodania: 2009-12-11 10:21:22 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2009-12-11 10:21:22

Dziennik Bałtycki

Marcin Mindykowski

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Gdynia: Megawidowisko "The Merchants of Bollywood"

Rozmach widowiska "The Merchants of Bollywood" - barwne dekoracje, kostiumy, dziesiątki aktorów tańczących i śpiewających do indyjskiej muzyki - spotkał się z zachwytem krytyki (© Materiały promocyjne)

Kino indyjskie, umownie zwane Bollywoodem, ma tyleż samo zwolenników, co przeciwników. Bez względu jednak na to, z jaką wyższością zachodni krytycy patrzyliby na naiwność fabuł, bez względu na to, jak bardzo krytykowaliby ckliwe, przydługie sceny (które potrafią niemiłosiernie wydłużyć i cały film), wreszcie: bez względu na to, jak często szermowaliby słowem "kicz" - fakty dotyczące indyjskiej kinematografii są niepodważalne.

Bollywood to dziś największy przemysł kinowy na świecie, potrafiący wyprodukować nawet do tysiąca filmów rocznie. Filmów, które - co w tym wszystkim najważniejsze - cieszą się coraz większym wzięciem w europejskim kręgu kulturowym, o czym najlepiej świadczy narastająca (także w Polsce) moda na kinowe pokazy bollywoodzkich produkcji, nierzadko połączone z eksploracją indyjskiej kultury, tradycji czy mody.
∨ Czytaj dalej
Teraz, za sprawą widowiska "The Merchants of Bollywood", które w grudniu zawitało do największych polskich miast, otrzyma-my szansę doświadczenia wyjątkowej magii Bollywood na żywo.

"The Merchants of Bollywood" to bowiem spektakl, który łączy w sobie wszystkie cechy specyficzne dla indyjskiego kina - przede wszystkim pełną przepychu i rozmachu, wręcz barokową oprawę, na którą składają się kolorowe, mieniące się od barw stroje i rozbudowana, bajeczna scenografia. Ponieważ jednak kino bollywoodzkie opiera swój sensualny charakter na oddziaływaniu na wszystkie zmysły, nie zabraknie też popisów muzyczno-wokalnych - indyjskie filmy przyjmują wszak konwencję paramusicalową. O skomponowanie i aranżację oprawy dźwiękowej do spektaklu zadbał duet wziętych indyjskich kompozytorów Salima i Sulaimana Merchantów. Możemy spodziewać się więc zabarwionej egzotyką mieszanki ludowych indyjskich rytmów i chwytliwych bollywoodzkich hitów. Mieszanki - co ważne - wykonanej na żywo z wykorzystaniem tradycyjnych instrumentów.

Oczywiście innym obowiązkowym punktem programu będą tańczone do tej muzyki skomplikowane, pomysłowe i idealnie zsynchronizowane układy choreograficzne, z których największe wrażenie robią te zbiorowe, pomyślane na kilkudziesięciu tancerzy. Na tym polu realizatorzy "The Merchants of Bollywood" także mogą pochwalić się współpracą z najlepszymi - od strony tanecznej spektakl zaplanowała bowiem najbardziej rozpoznawalna i wielokrotnie nagradzana bollywoodzka choreografka Vaibhavi Merchant.

Główne role w widowisku zagrają (i wyśpiewają) znane postaci bollywoodzkiego świata - Carol Furtado, Dipender Singh i Arif Zakari, także doskonale wpisujący się w tę indyjską mozaikę stanowiącą o tożsamości tamtejszej kinematografii.

Opowieść spektaklu będzie bazować na silnych uczuciach (nie bez powodu krytyczni recenzenci nazywają ekspresję kina bollywoodzkiego przesadnie egzaltowaną). Doświadczymy więc pełnego wachlarza emocji: od eksplozji humoru i namiętności, przez wielkie dramaty, trudną miłość i zazdrość, aż po nienawiść i przyjaźń.

Wreszcie - fabuła. Podobnie jak w przypadku bollywoodzkich produkcji, niezbyt skomplikowana, iście bajkowa i nieco wyidealizowana, choć tym razem autentyczna. I obowiązkowo silnie osadzona w realiach rodziny - wartości w kulturze Indii nadrzędnej. W spektaklu przedstawiona zostanie bowiem prawdziwa historia dynastii Merchantów - rodziny bollywoodzkich choreografów, którzy wzięli na siebie odpowiedzialność podtrzymywania antycznej tradycji tańca Kanthak, nazywanego tańcem bogów. Niestety, spuścizna jest zagrożona i jedyną nadzieją na jej ocalenie wydaje się przedłużenie linii rodu. Odpowiedzialność za to spoczywa na skłóconej ze swoim dziadkiem (guru dynastii) Ayeshy, która po latach wraca w rodzinne strony i odnajduje miłość z dzieciństwa - Udaya.

Wzruszeń na pewno więc nie zabraknie, a wszystko niechybnie skończy się happy endem, kolektywnym tańcem i wspólnie odśpiewaną piosenką. W świecie Bollywood nie ma przecież nieszczęśliwych zakończeń.


Gdynia, 14.12
Hala Gdynia, ul. Górskiego 8
Godz. 19. Bilety: 80, 109, 140 zł

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Dziennik Bałtycki

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Bałtycki", środa 23.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Biuro Prenumeraty

Targ Drzewny 9/11
80-894 Gdańsk
tel. 58 30 03 694
infolinia 801 15 00 26

Prenumerata

Zamów prenumeratę

Reklama:

Biuro Reklamy Gdańsk
Gdańsk, Targ Drzewny 9/11
tel. 58 30 03 274
fax. 58 30 03 202

Biuro Reklamy Gdynia
ul. 10 Lutego 11
C.H. BATORY - III p.
(wejście od ul. Batorego)
tel. 58 660 65 11
fax 58 660 65 14

Reklama

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Dziennik Bałtycki

80-894 Gdańsk
Targ Drzewny 9/11
tel. 058 30 03 300
fax 058 30 03 303

Redakcja


Oddziały lokalne redakcji

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikBaltycki.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.