Dziennik Bałtycki » Wrzesień 1939 » Taki był wrzesień na Pograniczu

Taki był wrzesień na Pograniczu

Data dodania: 2009-09-02 08:50:19 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2009-09-14 20:26:26

Gazeta Wrocławska

Marcin Torz

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka

Dramatyczne wydarzenia z września 1939 roku wspominają mieszkańcy ówczesnego pogranicza polsko-niemieckiego, czyli dzisiejszych okolic Zdun, Krotoszyna czy Kobylina.

1/6
Taki był wrzesień na Pograniczu

^ W Baranowicach, niedaleko Milicza, do dziś zachował się graniczny szlaban. W 1939 roku oddzielał III Rzeszę od Polski. To było poboczne przejście. Ale w Baranowicach, jak i sąsiedniej Olszy, stały urzędy celne - dwa podobne do siebie budynki: jeden polski, drugi niemiecki. Budynki zachowały się do dzisiaj.
Podobne urzędy były w Zdunach. Tam przejście było ważniejsze. Urzędy również stoją do dziś, zamienione w budynki mieszkalne.

(© Fot. Reprodukcja Janusz Wójtowicz)

Tam, gdzie teraz kończy się województwo dolnośląskie, a zaczyna wielkopolskie, w 1939 roku przebiegała granica polsko-niemiecka. W tym rejonie już kilka dni przed wybuchem wojny czuło się wielkie napięcie. W sierpniu ewakuowano mieszkańców Zdun - niewielkiego miasteczka tuż przy granicy z III Rzeszą. Sztabowcy nie chcieli narażać mieszkańców, a wiadomo było, że ta miejscowość będzie pierwszym celem ataku Niemców. - W połowie sierpnia zostałem zmobilizowany do wojska - opowiada Ignacy Wachowiak, wtedy starszy szeregowy. Dziś, tak jak i 70 lat temu, mieszka w Zdunach.

Wachowiak nie był żółtodziobem, jak wielu zmobilizowanych żołnierzy. W 1938 r.
∨ Czytaj dalej
brał udział w aneksji czechosłowackiego Zaolzia. Szeregowy Wachowiak trafił do ośrodka zapasowego 25. dywizji. W wojnie granicznej nie było mu jednak dane wziąć udziału.

Z całym oddziałem musiał wycofać się na Kielecczyznę. Jednostka miała brać udział w obronie Warszawy. Jako że była wtedy na wschodzie kraju, nie udało jej się jednak przebić w stronę stolicy. 17 września żołnierze trafili do rosyjskiej niewoli. Wachowiak przez rok siedział w radzieckim obozie. Potem jeńców przejęli Niemcy. Do końca wojny był robotnikiem przymusowym na terenie III Rzeszy. Twierdzi, że wojna zmieniła go nie do poznania. - Gdy w 1945 roku wróciłem do Zdun, nie poznała mnie własna żona - wspomina wzruszony.
Tam, gdzie teraz kończy się województwo dolnośląskie, a zaczyna wielkopolskie, w 1939 roku przebiegała granica polsko-niemiecka.
Obecni mieszkańcy okolic dawnego pogranicza do dziś wspominają Marcina Kluazę. Kapral Marcin Kluaza z 56. Pułku Piechoty Wielkopolskiej był pierwszą ofiarą starć w tej części kraju. Kluaza zginął od kuli o 4 nad ranem, 1 września. Osłaniał odwrót swoich towarzyszy spod Sulmierzyc.

Już na następny dzień ofiary, i to wśród ludności cywilnej, liczone były w setkach. Wielką tragedią okazała się ewakuacja z okolicznych miejscowości wyższych urzędników państwowych i ich rodzin. Do Krotoszyna przyjechał pociąg, który miał wywieźć pracowników w bezpieczne miejsce. Pociąg zbombardowały samoloty nazistów. Zginęło 250 osób. - Śmierć poniosły całe rodziny, w tym wiele dzieci. Najmłodsza ofiara tamtego nalotu nie miała nawet roku - opowiada Łucja Długiewicz-Paszek, szefowa Zdunowskiego Ośrodka Kultury.

Kiedy armaty już ucichły, na pogranicznych terenach zjawili się Niemcy. W Zdunach na zabytkowym ratuszu wywiesili flagi ze swastykami. Zapanował terror. Hitlerowcy nie szanowali niczego i nikogo. Wyrzucali ludzi z domów, a opornych czy podejrzanych - rozstrzeliwano. Tak było w przypadku wielu pobliskich miejscowości.
1 2 3 »

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Dziennik Bałtycki

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Bałtycki", środa 23.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Biuro Prenumeraty

Targ Drzewny 9/11
80-894 Gdańsk
tel. 58 30 03 694
infolinia 801 15 00 26

Prenumerata

Zamów prenumeratę

Reklama:

Biuro Reklamy Gdańsk
Gdańsk, Targ Drzewny 9/11
tel. 58 30 03 274
fax. 58 30 03 202

Biuro Reklamy Gdynia
ul. 10 Lutego 11
C.H. BATORY - III p.
(wejście od ul. Batorego)
tel. 58 660 65 11
fax 58 660 65 14

Reklama

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Dziennik Bałtycki

80-894 Gdańsk
Targ Drzewny 9/11
tel. 058 30 03 300
fax 058 30 03 303

Redakcja


Oddziały lokalne redakcji

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikBaltycki.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.