Będzie tarcza pod Słupskiem, czy nie będzie?

    Będzie tarcza pod Słupskiem, czy nie będzie?

    Marcin Kamiński

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Trzy dni negocjacji i - nadal nie wiadomo, czy w Polsce powstanie tarcza antyrakietowa.
    Wczoraj w południe premier Donald Tusk spotkał się ambasadorem USA Victorem Ashe. Tuż po spotkaniu attache prasowy amerykańskiej ambasady Christopher Snipes poinformował media, że premier i ambasador "odbyli dobrą rozmowę" na temat amerykańskiej tarczy antyrakietowej, Iraku i Afganistanu.

    Na jakim etapie są rozmowy w sprawie tarczy, na razie nie wiadomo. Osłonięte są tajemnicą. Do opinii publicznej docierają strzępki różnych, często sprzecznych, informacji. Jedne media potwierdzają zakończenie negocjacji, inne podają, że negocjacje nadal trwają. Według niektórych źródeł, do polskiego rządu miała trafić ostateczna oferta USA w tej sprawie.

    - Osiągnęliśmy wstępne porozumienie dotyczące umieszczenia w Polsce tarczy antyrakietowej - miał powiedzieć anonimowo mediom w środę wyższy przedstawiciel Departamentu Stanu USA.

    Co na to Polacy? Bogdan Klich, minister obrony narodowej temu zaprzeczył: - Negocjacje jeszcze się nie zakończyły, a tylko wyjaśniono kilka znaczących spraw. Jednak ostateczne stanowisko będzie zależało od tego, jaki będzie "bilans bezpieczeństwa", na który składają się korzyści i minusy - twierdzi Klich.

    Według aktualnych informacji, jeśli tarcza powstanie w Polsce, zostanie ulokowana w podsłupskim Redzikowie. To tutaj znajduje się nieczynne wojskowe lotnisko, które według Bogdana Klicha, ma mimo wszystko zachować swój dotychczasowy, lotniskowy charakter. Dlaczego? Bo to najlepsza lokalizacja dla takiego obiektu w Polsce.

    - Amerykanie jako najlepszą lokalizację dla swojego obiektu wojskowego wybrali teren Redzikowa. Jest tu lotnisko, a cały teren posiada dobrą infrastrukturę - stwierdza Mariusz Chmiel, wójt gminy Słupsk, na terenie której znajduje się Redzikowo.

    Zdaniem wójta, decyzje co do umieszczenia w Redzikowie tarczy zapadły już dawno, a negocjacje i informacje o nich to podchody obu stron, aby mieć lepsze warunki. Nasz rząd negocjuje co do środków bezpieczeństwa, jakie należy zapewnić Polsce i regionowi, który będzie narażony w pierwszej kolejności na atak w razie konfliktu zbrojnego. Podobnie uważa starosta ziemi słupskiej Sławomir Ziemianowicz.

    - Skoro jedna strona mówi, że negocjacje już się zakończyły, to oznacza jedno. Trzeba powiedzieć "tak" lub "nie". To sygnał od Amerykanów, że zrobili już wszystko i zaproponowali wszystko, co mogli. Ze strony Polski pewnie negocjacje nie są zakończone, a są pewne oczekiwania wobec negocjacji - dodaje starosta.

    Prezydent Słupska Maciej Kobyliński ( przebywa na urlopie) oczekuje, że jeśli tarcza powstanie w Redzikowie, to miasto, jak i region słupski otrzymają od rządu rekompensatę, która ma pokryć ewentualne straty w związku z niewykorzystaniem lotniska wojskowego do celów cywilnych.

    W sprawie dzisiejszych rozmów premiera Donalda Tuska i ministra Radka Sikorskiego z ambasadorem Victorem Ashe ma być oficjalny komunikat.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    NASZE AKCJE

    Wideo