CBA zbadało klub Agro-Kociewie

    CBA zbadało klub Agro-Kociewie

    Jacek Legawski

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Nie było żadnych nieprawidłowości w starogardzkim Klubie Sportowym "Agro-Kociewie" i na jego styku z samorządem - tak wynika z wielomiesięcznego postępowania prowadzonego przez Centralne Biuro Antykorupcyjne pod nadzorem starogardzkiej prokuratury.
    W połowie listopada ub.r. równocześnie do Urzędu Miasta i klubu wkroczyli oficerowie CBA. Zabezpieczyli tomy dokumentacji i rozpoczęło się dochodzenie. Dotarliśmy wtedy do postanowienia prokuratury, które było podstawą do działań CBA. Napisano w nim, że "zebrany dotąd materiał dowodowy w sprawie uzasadnia podejrzenie, że zarząd klubu w latach 2002-2007, przekraczając swoje uprawnienie i dla znacznych korzyści materialnych, naraził klub na poważne straty finansowe. Poprzez nadużycie udzielonych im uprawnień członkowie zarządu wyrządzili znaczącą szkodę".

    Postępowanie wszczęto na podstawie anonimowego donosu. CBA zabezpieczyło dokumenty, m.in. te dotyczące umorzenia podatków lokalnych przez miasto czy dotacji na sport młodzieżowy, sprzedaży przez klub nieruchomości osobom cywilnym i prawnym, umów najmu z osobami dzierżawiącymi pomieszczenie od klubu, a nawet faktury dotyczące zakupu karmy dla koni z sekcji jeździeckiej, która kiedyś działała przy Agro.

    Przez wiele miesięcy oficerowie CBA przesłuchali wszystkich pracowników klubu, włącznie z paniami odpowiedzialnymi za utrzymanie porządku.
    Józef Muchowski, prezes klubu i radny Rady Miejskiej w Starogardzie Gd., już w listopadzie mówił nam, że pracuje społecznie i nie ma możliwości, by zezwolił w klubie na nieprawidłowości. - Mogliśmy źle sporządzić pojedynczą umowę, ale to wszystko - mówił wtedy.

    Zbigniew Toporowski, sekretarz miasta, mówi, że średnio co miesiąc zwracano się z prośbą o zwrot zabezpieczonej dokumentacji. - Ciągle przekładano termin zwrotu na kolejny miesiąc - zdradza sekretarz.

    Zabezpieczonej dokumentacji nie zwrócono także klubowi. Teraz już wiadomo, że nastąpi to w najbliższym czasie. Janusz Struczyński, szef Prokuratury Rejonowej w Starogardzie Gd., wyjaśnia, że postępowanie zostanie w najbliższym czasie umorzone i to ze względu na niestwierdzenie nieprawidłowości, które mogłyby skutkować sporządzeniem aktu oskarżenia do sądu.

    Nie można nawet w tej sprawie mówić o niskiej szkodliwości społecznej czynu. - W sprawie Agro sami umorzymy postępowanie - mówi Struczyński. - Co prawda, wezwano na przesłuchanie jeszcze trzech świadków, ale to już tylko formalność.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    NASZE AKCJE

    Wideo