Samowolki są prawdziwą plagą w powiecie kościerskim

    Samowolki są prawdziwą plagą w powiecie kościerskim

    Joanna Surażyńska, Edyta Okoniewska

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Samowolki są prawdziwą plagą w powiecie kościerskim

    ©J. Surażyńska

    Nie odstraszają wysokie kary finansowe ani nakazy rozbiórki. Samowolki budowlane wciąż są prawdziwą plagą. Kontrole inspektorów wciąż trwają. Pracy im nie brakuje. Niektórzy wpadają podczas rutynowych działań, inni dzięki "życzliwym" sąsiadom.
    Samowolki są prawdziwą plagą w powiecie kościerskim

    ©J. Surażyńska

    - Zaledwie w pierwszym półroczu wydaliśmy 153 decyzje w sprawie samowolek budowlanych, z czego 100 dotyczy konieczności rozbiórki - mówi Mariusz Myszka, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Kościerzynie. - W ciągu ostatnich sześciu miesięcy, 55 właścicieli samowolek dokonało już rozbiórki, z czego 15 dotyczyło domków letniskowych.
    Jak podkreślają urzędnicy, ich praca w terenie wciąż przynosi nowe odkrycia.

    - Z jednej strony są to stare budynki, które powstały wiele lat temu - dodaje Mariusz Myszka. - Z drugiej strony wciąż dochodzą nowe domy czy inne obiekty, wybudowane całkiem niedawno niezgodnie z przepisami.

    W powiecie kościerskim najwięcej nielegalnych budynków znajduje się na terenie gminy Karsin. Takich obiektów nie brakuje także w gminie Stara Kiszewa.

    Kiedy inspektorzy ruszają w teren nie ma znaczenia, czy nielegalny budynek liczy 5 czy 50 lat. Szokujące jest to, że w niektórych miejscach powstają całe osiedla wybudowane na dziko. Tak jest np. nad jez. Drzęszcz w pow. kościerskim. Wiele domków znajduje się w strefie przybrzegowej, mniej niż 100 metrów od jeziora.

    Właściciele niektórych obiektów mogą zalegalizować budynki. To jednak nie dotyczy wszystkich, co więcej jest bardzo kosztowne.

    - Legalizacja jest możliwa tylko tam, gdzie zezwalają na to przepisy - mówi Mariusz Myszka. - Niestety, wiele budynków znajduje się na terenach prawnie chronionych, gdzie absolutnie nie ma mowy o jakiejkolwiek legalizacji.
    Niektóre samorządy próbują wspierać właścicieli samowolek i interweniują m.in. w Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, aby przeforsować legalizację. Często nie ma to szans.

    Warto dodać, że jeśli legalizacja budynku okaże się możliwa, to trzeba będzie uiścić specjalną opłatę w wysokości 25 tys. zł w przypadku domu letniskowego i 50 tys. zł - domu całorocznego.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama