Burza mózgów w domu seniora. REPORTAŻ o mieszkańcach Centrum...

    Burza mózgów w domu seniora. REPORTAŻ o mieszkańcach Centrum Pomocowego im. Jana Pawła II [ZDJĘCIA]

    Irena Łaszyn

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Burza mózgów w domu seniora. REPORTAŻ o mieszkańcach Centrum Pomocowego im. Jana Pawła II [ZDJĘCIA]
    1/12

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©Przemek Świderski

    Można tu spotkać 98-latkę, która rozwiązuje umysłowe szarady, księdza zaczytanego w książce Małgorzaty Tusk i niewierzącego projektanta gdańskiego meczetu. Na miejsce w domu pomocy społecznej Caritas czeka się przynajmniej półtora roku. Niektórzy usiłują więc zarezerwować je sobie z wyprzedzeniem, jeszcze przed emeryturą.
    Burza mózgów odbywa się we wtorki i czwartki. Przy stole sześć-osiem osób, skupionych na zadaniach. Psycholog Wioletta Pacak czyta tekst, potem formułuje pytania, grupa odpowiada na kartkach. Pani Halina jest najszybsza, choć pisze na wyczucie, po omacku.
    - Od kilku lat nie widzę - uśmiecha się rozbrajająco. - Ale pamięć mam dobrą i "czytam", nie patrząc na te bazgroły.
    - Jaka jest średnia wieku w grupie?
    - Duża, na pewno osiemdziesiąt plus - przyznają zgodnie seniorzy.

    A pani Halina precyzuje, że ona tę średnią zawyża. Ma już 98 lat. Kiedyś mieszkała w Lublinie, była prawnikiem, uniwersytet skończyła jeszcze przed wojną. Od 2010 roku, gdy zachorowała, przebywa w Centrum Pomocowym Caritas im. Jana Pawła II na gdańskim Przymorzu. Rodzina mieszka w Sopocie, dlatego zabiegała o miejsce w jakiejś trójmiejskiej placówce. Tę wybrała nieprzypadkowo, z uwagi na standard. Nie wszędzie są pojedyncze pokoje i takie luksusowe warunki.

    Pani psycholog proponuje kolejne zadanie, takie na rozgrzewkę. Na tablicy pojawia się słowo niespodzianka, teraz trzeba wymyślić jak najwięcej słów z liter, które składają się na wyraz.

    - Aida, siad, kod, kosa, sanna, sanki, nakaz, znak, zanik, ikona, poza, szpik, okaz - podpowiadają seniorzy.

    Pada 75 propozycji. I gdy już się wydaje, że więcej nikt niczego nie wymyśli, pani Halina wynajduje kolejne możliwości. Nie widzi tych zapisanych, ale dokładnie wie, które są na tablicy, a których jeszcze nie ma. - Siennik, szopka! - wykrzykuje.
    - Pani Halinka jest z nas najbystrzejsza i ma najlepszą pamięć - zauważa szarmancko któryś z mężczyzn.
    - Pamięć trzeba ćwiczyć, żeby się nie pogarszała - podkreśla pani psycholog. - Im szybciej zaczniemy trenować umysł, tym lepiej dla nas.

    A pani Halina informuje, że rozpracowywali już portmonetkę i kawiarnię. Kiedyś z jednego banalnego wyrazu utworzyli 104 nowe słowa!

    Teraz praca domowa, wykreślanka. Trzeba znaleźć 11 zwierząt egzotycznych, a z liter, które nie zostały wykreślone - ułożyć hasło. "Witajcie w dżungli!" - ktoś wyjawia.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo