Z falowca ewakuowano ludzi, na miejscu pracuje sześć zastępów straży pożarnej.
-Trzeba było dostawić dodatkowy wóz, by do palącego się mieszkania doprowadzić wodę, bo wszystkie studzienki były zasypane. Ogień jest opanowany, zostały już tylko kłęby dymu, które przedostają się na wyższe piętra - informuje z miejsca zdarzenia Krzysztof Adamowicz, strażak i ratownik medyczny.
Na Przymorzu czeka karetka i pogotowie gazowe, które odcięło dopływ gazu, by nie doszło do wybuchu. Nie ma ofiar,policja ustali przyczyny wypadku.